Menu główne
Start
Kontakt
Linki
Duchowość
Duchowość paschalna
Modlitwa
Słowo Życia
Święty Kasper
Patroni
Wspólnota
Zgromadzenie
Ruch kat. WKC
Powołania
Formacja
Apostolstwo
Program - rekolekcje...
Pociąg do Nieba
Dom św. Kaspra
Dom św. Wawrzyńca
Swarzewo
Ożarów Mazowiecki
Łabuńki k/Zamościa
Hospicjum
Wydawnictwo
Parafia
Sanktuarium
Forum
Zagrzeb HR
Piesza pielgrzymka
Rezerwacje On-line
Szukaj
Spotkanie młodych w Częstochowie
Modlitwa w Hospicjum (Zespole Opieki Paliatywnej) Drukuj Email
Wpisał: Ks. Bogusław Witkowski CPPS   
24.10.2008.

Drodzy Państwo pozwólcie, że zacznę tę konferencję słowami z modlitwy, której uczyły nas nasze mamy: „Święta Maryjo Matko Boża módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.”

Tu w Sanktuarium Maryjnym na Jasnej Górze ta modlitwa ma szczególne brzmienie. Jako część modlitwy „Zdrowaś Maryjo”, wprowadzona w XVI wieku[1] w Kościele powinna być dla tego audytorium szczególnie ważna. Prosimy Maryję o pomoc na „teraz”, na „dziś”, bo zapominamy nawet wśród wierzących o tym „teraz”, że mamy żyć teraz, a nie przyszłością czy przeszłością. I zapominamy, że Bóg daje nam Swoją Łaskę właśnie teraz, w tym momencie mojego życia. Jego Łaska to Jego Moc do godnego życia i do ofiarnej samarytańskiej służby.

Druga prośba z tej modlitwy zwraca uwagę na godzinę naszej śmierci. Życie „teraz” i godzina naszej śmierci to bardzo istotne momenty w naszym życiu, można by rzec najważniejsze patrząc ze zbawczego punktu widzenia.

To co przeżywa człowiek umierający, nie potrzebne jest przypominać tutaj w tym gronie, potrzebuje on wielorakiej pomocy, także modlitwy.

Zwracając się do Matki Boga słowami modlitwy „Zdrowaś Maryjo” uświadamiamy sobie, że Maryja może nam wyprosić u Boga potrzebne łaski na teraz, byśmy się „nie wypalili” i byśmy w godzinę naszej śmierci się zbawili.

Będąc w tym Sanktuarium Maryjnym chcemy nie tylko uczyć się używać tej modlitwy „Zdrowaś Maryjo”, ale także zatrzymać się, zamyślić nad życiem Maryi, nad Jej postawą

i naśladować Ją. Istotą bowiem prawdziwej modlitwy nie są tylko słowa, ale postępowanie według niej. Maryja pod Krzyżem Jezusa stała. Nie rozumiała może za dużo, lecz wierzyła choć traciła Swojego Syna. To trwanie z wiarą sprawiło, że Maryja stała się Matką Kościoła. Dokonało się to pod krzyżem Jezusa. Myślę, że taka postawa powinna być powołaniem człowieka hospicjum. Stać przy krzyżu ludzkiego cierpienia z wiarą Maryi i w bólach rodzić człowieka do wieczności, do innego piękniejszego życia. Cierpienie ludzkie jest święte, jest swego rodzaju Sanktuarium i potrzeba przy nim stawać z szacunkiem, z wiarą Maryi. W ostatnim orędziu na IX Światowy Dzień Chorego Jan Paweł II pisze: „Każdego dnia pielgrzymuję w duchu do szpitali i domów, gdzie przebywają ludzie... Te miejsca są jak gdyby sanktuariami, w których ludzie mają udział w paschalnym misterium Chrystusa... Dlatego właśnie ważne jest, aby nigdy nie zabrakło w tych instytucjach wyrazistej

i kompetentnej obecności osób wierzących.[2] To w świetle prawdziwej wiary wspieranej modlitwą zarówno chory jak i personel medyczny jest w stanie odkryć w cierpieniu wartość”.

To tu rok temu, na tej sali padły takie słowa: „Afirmowanie cierpienia oraz ofiarowanie cierpienia stanowi najpewniejszą drogę do wewnętrznego doskonalenia się, do wewnętrznego dojrzewania: <<cierpieć rzeczywiście i prawdziwie oznacza nie tylko czegoś dokonać, ale i rosnąć. Cierpiąc, znosząc cierpienie – zarazem rosnę wewnętrznie, wzrasta we mnie siła moralna>>” (Frankl V 1984 s. 74)[3].

Nie jest możliwe stanie pod krzyżem człowieka cierpiącego i ofiarowanie tego cierpienia, aby rosnąć wewnętrznie i wzrastać moralnie jak pisał Frankl bez osobistego głębokiego życia modlitwy.

 

II

Czym jest modlitwa? Jest rozmową, dialogiem z Bogiem, w którym powinniśmy pozwolić najpierw mówić Panu Bogu. W tym dialogu także ważnym jest, byśmy sami mogli się wypowiedzieć i być pewni, że Bóg nas wysłucha jeśli taka jest Jego Wola.

* Na początku dobrej modlitwy potrzeba uświadomić sobie obecność Boga,

 że On Jest, że jest Osobą, i że mnie osobiście słucha.

      * Potem warto sobie przypomnieć, że Bóg nas stworzył na swój obraz

i podobieństwo.[4] Jako obraz Boga staję na modlitwie przed Stwórcą. Człowiek może uciekać przed modlitwą, może nie przychodzić do Boga, lecz wtedy staje się mniej człowiekiem, mniej sobą. Przecież wyszedłem z „rąk” Boga i na modlitwie wracam do Niego czując się jak przysłowiowa ryba w wodzie, jak dziecko przy matce.

·                       Jaka może być modlitwa w sensie negatywnym?

 a. ilościowa

 b. faryzejska, (faryzeusz i celnik)

 c. egoistyczna, (szukam tylko przeżyć uczuciowych)

 d. niewłaściwa – bez gotowości przyjęcia Woli Bożej, (Jezus w Ogrójcu).

 e. pogańska („zmusić bóstwo do pełnienia woli człowieka).

       Teraz chciałbym otworzyć wspólnie z Państwem Pismo św. i tam szukać odpowiedzi na temat: Czym jest modlitwa? Jak dobrze się modlić?

 

a.                    Mt 6, 14-15 mówi o niezbędnym warunku, który trzeba spełnić stając na modlitwie, by ona była prawdziwą. Chodzi o przebaczenie tym, którzy nas zranili, chodzi o przebaczenie sobie, Bogu...

 

b. Mt 7, 7-11 pokazuje sposób na osiągnięcie skuteczności modlitwy i zachęca do nadziei słowami: proście, szukajcie, kołaczcie.

 

c. J 4,23 mówi, że prawdziwa modlitwa to modlitwa serca, w Duchu i Prawdzie. To modlitwa w Duchu Świętym – Żywej Wodzie.

 

d. J 16,23-25 Modlitwa w Imię Jezusa to moc przeogromna. „Do tej pory o nic nie prosiliście w Imię Moje: Proście a otrzymacie, aby radość wasza była pełna”. (J 16,24).

 

e. Łk 11,1-4 Modlitwa Ojcze nasz uczy, że Bóg w naszym życiu ma być na pierwszym miejscu („Bądź Wola Twoja...”) a potem nasze sprawy („Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj...).

„I odpuść nam nasze winy...” człowiek jako popękany i pobrudzony grzechem obraz Boga prosi o rekonstrukcję. „Ojcze zbaw nas od złego...” – nasze życie jest walką ze złem

i Złym. Czy jestem przygotowany do tej walki? Do zwyciężania w pokusach (próbach). W spotkaniu ze złem bez modlitwy przegrywam.

 

f. Dz 4.31 Mówią jakie są owoce stałego przebywania na modlitwie. Przyjęcie Ducha Św.

i Jego Darów.(Ducha Mądrości, Ducha Odwagi, Pokoju, Radości...).

 

g. Mk 2,1-12 Znaczenie modlitwy wstawienniczej. Tu chciałbym zatrzymać się chwilę dłużej. Posłuchajmy: „I przyszli do niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: <<Dziecko odpuszczone są twoje grzechy>>”. Możemy pytać dlaczego tak, dlaczego taka kolejność? Przecież koledzy paralityka pragnęli jego fizycznego uzdrowienia, a nie z jakiś tam grzechów. Przez tę kolejność Jezus pokazuje istotę swojej misji tu na ziemi. On przyszedł tutaj, aby uwolnić człowieka od grzechu, aby go uzdrowić wewnętrznie i zjednoczyć z Bogiem. I dlatego najważniejszy dar to: <<rozgrzeszenie>>, uwolnienie od tego wszystkiego, co odłącza nas od Pana Boga... Najważniejsze jest Królestwo Boże, ono ma być przyjęte. Jeśli przy tym w spotkaniu z Jezusem zwracamy się do Niego z głęboką wiarą i autentyczną modlitwą mogą dokonywać się też cuda.[5] (uzdrowienia ciała z nieuleczalnej choroby). I tak stało się w tej scenie z Jezusem.

 

       Teraz chciałbym powiedzieć jeszcze kilka słów o wierze. Zagraża nam jako ochrzczonym i zapracowanym ludziom powierzchowna wiara, która polegać może na unikaniu grzechów. „Wiara w ujęciu Chrystusa... obejmuje całego człowieka, całe jego życie, jego wolę, rozum, uczucia, działania i doznania. W takim ujęciu składa się z trzech czynników, z faktu że:

1.                    Bóg Jest (Nie wolno się na tym czynniku zatrzymać, lecz rozwijać swoją wiarę w kierunku zaufania Bogu i posłuszeństwa wierze). Jk 2,19 mówi: ”Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz i złe duchy wierzą i drżą”.

2.                    Zawierzenia Bogu (nadziei zbawienia) Mt15, 21-28 (Kobieta Kananejska).

3.                    Posłuszeństwa [6]Jk 2, 14-19.( „Wiara bez uczynków martwa jest...)

Autentycznie i głęboko wierzyć oznacza nie tylko mieć świadomość obecności Boga, ale także Temu Bogu zaufać, zaufać w Jego Słowa skierowane do nas i po trzecie wg tych słów postępować. Oto dojrzała wiara.

Wierzyć w ujęciu A. Frossarda to: „Uczyć się myśleć jak Bóg. Akt wiary jest aktem nieustraszonym, najwyższą odwagą duszy, która... woła: <<Dzisiaj wychodzę z siebie, by już więcej nie wrócić!>>”.[7]

Jest zależność pomiędzy wiarą a modlitwą. Jeśli prawdziwie wierzę to otwieram się na głębię modlitwy. Jeśli modlę się autentycznie, nie po faryzejsku to umacniam wiarę. Jakże ona jest szczególnie potrzebna, kiedy stajemy przy krzyżu osoby cierpiącej. W tym momencie chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na bardzo ważną sprawę. Zarówno wiara jak modlitwa mało znaczą jeśli nie wypływają i nie służą takiej wartości jaką jest Miłość. Jedna z Sióstr Misjonarek Miłości pracująca wśród osób chorych na AIDS w Afryce Mówi: „Dla osób skazanych na śmierć na skutek zarażenia AIDS miłość jest ważniejsza niż wszelkie leczenie”[8]

Ci, którzy pracują wśród ludzi ciężko chorych i umierających powinni być ludźmi wiary

i modlitwy, którzy służą Miłości, wyrażającej się w towarzyszeniu, empatii, obecności, gościnności, czuwaniu przy łóżku, w trzymaniu za rękę, w wysłuchaniu itp.

 

III

Na zakończenie chciałbym przytoczyć przykłady życia. Giuseppe Moscati lekarz ur. w Benewencie w 1880 r. W 1903 r. zostaje lekarzem medycyny. W 1904 r. dostaje awans na adiunkta w Instytucie Kliniki w Neapolu i kierownictwo Oddziału dla nieuleczalnie chorych.

W 1906 r. podczas erupcji Wezuwiusza szczególnie poświęca się dla chorych. Potem wygrywa konkurs na etat głównego lekarza w szpitalu neapolitańskim. W Latach 1911-1913 prowadzi wykłady dla lekarzy w Neapolu. W latach 1915-1918 zostaje dyrektorem szpitala wojskowego, a 1922 r. docentem w Klinice Medycyny Ogólnej. Umiera 1927 r w Neapolu w wieku 47 lat. W 1975 r. zostaje ogłoszonym błogosławionym, a Papież Jan Paweł II ogłasza go świętym 25.10.1987 r.

Jego wiara wyrażała się w modlitwie i życiu. Modlił się i wyznawał przez świadectwo swoją wiarę, modlił się i kochał, nie wstydził się swojej wiary. Naoczni świadkowie mówią o modlitewnym życiu Moscatiego: „W czasie modlitwy był pochłonięty rozmową z Bogiem do tego stopnia, że obserwatorzy mieli wrażenie, iż jest jakby nieobecny.”[9] Był w nieustannej łączności z Bogiem, co wyrażało się w skupieniu. W jego dzienniku znajduje się modlitwa: „Jezu, moja Miłości, Twoja Miłość podtrzymuje mnie, uświęca, nie pozwala widzieć tylko jednej osoby, ale... wszystkie mnie otaczające, pozwala mi je widzieć w całym pięknie stworzonym na Twój obraz i podobieństwo”.[10]

„Swoją miłość do Boga łączył umiejętnie z miłością bliźniego, gdyż w każdym człowieku, zwłaszcza chorym, widział Chrystusa cierpiącego. To Chrystusa leczył, Jemu usługiwał, Jego kochał, Jemu ocierał twarz...”[11]

Szpital traktował jako miejsce zbawienia chorych. W 1922 r. zapisał: „Chorzy są wyobrażeniem Jezusa Chrystusa”. „Liczni złoczyńcy, przestępcy, bluźniercy trafiają do szpitala z Miłosierdzia Bożego, które chce ich zbawić... Miejsce sióstr i pielęgniarek w szpitalu polega na współpracy w tej nieskończonej miłości, pomagając, przebaczając, poświęcając się...”[12] W innym miejscu pisze do lekarzy: „Błogosławieni jesteśmy my, lekarze, tak często niezdolni do uleczenia choroby, ale jesteśmy błogosławieni, jeśli pamiętamy, że oprócz ciała mamy przed sobą dusze nieśmiertelne, Boże, objęte przykazaniem ewangelicznym miłości takiej samej, jak kochamy samych siebie”.[13]

       Innym, może bardziej współczesnym przykładem poświęcenia w służbie walki o człowieka i jego życie są lekarze opisani w książce-dokumencie „Odkopać źródło” Zofii Gerlach. To historia polskich lekarzy, którzy wyjechali do Algierii, by tam pracować w trudnych warunkach, często bez wynagrodzenia dla ludności islamskiej. Niezależnie od warunków walczyli o każde życie, jego godność, przełamując stereotypy świata islamskiego. Współpracując z Białymi Siostrami, właścicielkami szpitala, poświęcając wszystkie swoje siły chorym, moc czerpali z modlitwy i wiary. Cała ich praca, cały trud było przybliżaniem się, odkopywaniem  Źródła, którym jest Bóg.

 

       Kończąc chciałbym Wam podarować słowa z Pisma Świętego, życząc, aby się w Was spełniły: „Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka.

       Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą pełnią Bożą.” (Ef 3, 14-19)

 

 

Konferencja: Hospicjum w służbie umierającym

Jasna Góra 26-27.01.2002 r.

ks. Bogusław Witkowski CPPS




[1] Por. E. Cardenas SM. Różaniec modlitwa czuwającego serca. Warszawa 2000. S.40.

[2] Por. Nowa ewangelizacja a godność człowieka cierpiącego. Fragmenty Orędzia Ojca św. Jana Pawła II na IX Światowy Dzień Chorego 2001 r. Niedziela 6/2001 s. 3.

[3] Por. T. Świrydowicz. Dlaczego Ja? Maszynopis s.6., Frankl , psychiatra, Żyd, który przeszedł mękę obozu koncentracyjnego.

[4] Zob. Rdz 1,27.

[5] Por. W. Wermter, O znaczeniu modlitwy wstawienniczej w kontekście ewangelizacji, Żyć Ewangelią 68/2001,s.3-6.

[6] Por. Ks. E. Rogowski, Gość Niedzielny,32.83.

[7] A. Frossard, Credo,Editions du Dialoque sociele Deditons intrnationales, Paris 1983 r.

[8] T. Sotowska, Jak to jest, kiedy się umiera, Misje dzisiaj. S.10.

[9] Ks. Henryk Misztal, Doskonali w Miłości, świeccy, święci i błogosławieni, KUL – Lublin 1992 r. s.385.

[10] Tamże, s.385.

[11] Tamże, s.390.

[12] Tamże, s.400.

[13] Tamże,s. 402.

 
« poprzedni artykuł
Ogłoszenia
Podaruj 1% swojego podatku na rzecz naszego hospicjum

To nic nie kosztuje, Twój procent podatku wspomoże finansowo nasze hospicjum. Z góry dziękujemy.

Numer KRS: 0000076900

 

 

 

Czytaj całość…
 
Sondy
Logowanie





Nie pamiętam hasła
Nie masz konta? Załóż sobie
Gościmy
Odwiedza nas 23 gości
© 2012 Zgromadzenie Misjonarzy Krwi Chrystusa