|
Zachecam do rzeczowego i spokojnego zapoznania się z metodą in vitro i jej szkodliwością dla zdrowia dziecka i jego matki bazując na wiedzy lekarskiej i naukowej. Pozdrawiam ks BogusłAW CPPS Czego się nie mówi, gdy opisuje się in vitro. Przede wszystkim nie mówi sie o powikłaniach: - Proces poczęcia jest uprzedmiotowiony,
-poza kontekstem aktu małżeńskiego -kobieta traktowana jak inkubator - kobieta i mężczyzna to dawcy komórek (nasienia, komórek jajowych).
2. Zapłodnienie pozaustrojowe dokonuje się na szkle, gdzie powstaje od kilku do kilkunastu zarodków. „Według statystyk amerykańskich dla urodzenia jednego dziecka trzeba uzyskać 6-8 zarodków. Innymi słowy, sześcioro dzieci musi zginać, żeby jedno się urodziło”. 3.Nie mówi sie o konsekwencje zdrowia kobiety. Hiperstymulacja jajników dla licznych owulacji sprawia poważne powikłania ogólnoustrojowe. - często jedynym wyjściem wg lekarzy z tego problemu jest aborcja -ogromnie rośnie ryzyko raka piersi (przebadano 3 tys. kobiet w Izraelu). Powyżej 40 roku życia, po 3 procedurach in vitro w 100 % pojawił się rak piersi w ciągu kilku lat od ostatniego zabiegu. U kobiet młodszych, lub u których było mniej procedur, ryzyko jest zwiększone dwu lub trzykrotnie. 4.Występują także konsekwencje psychiczne u kobiet. (Podobne do zespołu wstrząsu proaborcyjnego). -uprzedmiotowienie się małżonków(negacja osobowej relacji miłości) -człowieczeństwo dziecka jest negowane. Jest ono materiałem genetycznym mniej lub bardziej wartościowym i podejmuje się decyzje o eliminacji tych gorszych, niepotrzebnych lub „nadliczbowych” dzieci. 5. Bagatelizuje się ilość wad wrodzonych dzieci in vitro. - jest ich więcej przynajmniej o 100% niż u dzieci poczętych w sposób naturalny - ryzyko poronienia, przedwczesnych porodów, zwiększona zachorowalność dzieci po urodzeniu. - konsekwencja in vitro to bardzo liczne ciąże mnogie „ w wypadku których, aby zmniejszyć liczbę rozwijających się już w jamie macicy dzieci, zabija się <nadliczbowe zarodki>>”. - diagnostyka przedinplantacyjna, „której owocem jest selekcja i wybór dziecka posiadającego, bądź nie, określone geny”. 6.Nie mówi sie także o dylematach moralnych. - pobieranie nasienia drogą masturbacji do badania - poczęcie dziecka poza aktem małżeńskim, które jest jedynym miejscem godnym początku życia człowieka - nie należy myśleć, że in vitro jest nie moralne dla katolików tylko, a dla innych jest w porządku. Tu chodzi o uniwersalna normę dotyczącą człowieczeństwa. „Kościół broni każdego człowieka, niezależnie od jego wyznania i przyjmowanych przez niego norm moralnych”. - w procedurach wspomaganego rozrodu ginie bardzo wiele dzieci, z założenia nie maja szans, się rozwinąć. Albo zostaną wyeliminowane podczas selekcji, albo trafia do zamrażarki, co w ponad 90 % skończy się ich śmiercią. - nawet gdyby nauka osiągnęła takie możliwości, że wytworzona byłaby tyko jedna komórka jajowa i transferowano by tylko jeden zarodek to i tak było by to wbrew godności człowieka i wbrew Woli Boga. A grzech to przekreślanie Woli Boga. Człowiek zawsze źle na tym wychodzi jeśli przekreśla zamysł Boga. - „Jeśli stanie się tak, że poczęcie metodą in vitro będzie coraz powszechniejszą praktyką, może to doprowadzić do niewyobrażalnej katastrofy genetycznej”. 7. Co robić z niepłodnością? -budować odpowiednią mentalność, nie opartą na emocjach, szantażu emocjonalnym, informacjach medialnych, ale na źródłach naukowo-badawczych i nauczaniu Kościoła, który mając Ducha św. rozeznaje dobro i zło. Przy tworzeniu dokumentów Kościoła na temat in vitro służyli swoją fachową wiedzą naukowcy z papieskiej Akademii „ Pro Vita”. Ich wiedza powinna być autorytetem dla lekarzy ginekologów na całym świecie. - „zamieszanie w tym względzie powoduje <wpuszczenie>> małżeństwa w procedurę in vitro, i ksiądz, który mówi, że wspomagany rozród jest dobry, staje się odpowiedzialny za dramat konkretnych ludzi”. -Obecnie w Polsce ok. 60 % społeczeństwa popiera procedury In vitro. Podczas, gdy dwa lata temu było 75%. Oznacza to, że Ludzie zaczynają rozumieć, iż in vitro nie jest dobrą rzeczą. M. Barczentewicz, Niepłodność-czy jest droga wyjścia dla chrześcijan?, w:Nowe Miasto.2010 R XVII nr 2-3(97-998) s.25-28.(Dr Maciej Barczentewicz, lekarz ginekolog-położnik, prezes zarządu fundacji Instytutu Leczenia Niepłodności Małżeńskiej im. Jana Pawła II w Lublinie). Niektórzy duchowni mówili, że „ cierpienie wynikające z braku potomstwa jest tak wielkie, że chęć posiadania dzieci wszystko usprawiedliwia(…)że zapłodnienie In vitro, to tak wielki cud i zwycięstwo nauki, że należy z niego korzystać.” (Tamże, s. 27). |